Singapur

Home > Zwiedzanie
Marina Bay Sands

Marina Bay Sands

Miasto-państwo – mała kropka na mapie o światowym znaczeniu.

Trafiliśmy tu wczesnym rankiem, z lotniska, bez problemu, dojechaliśmy pociągiem w pobliże naszego hotelu. Potrzebowaliśmy tylko jeden nocleg (na pozostałe mieliśmy hosta), wybraliśmy więc najtańszy hotel (hostele były droższe), jaki znaleźliśmy, a i tak kosztowało nas to 150zł za noc (warunki koszmarne). Hotel znajdował się w dzielnicy czerwonych latarni, więc już od pierwszych kroków od stacji kolejki mogliśmy poczuć singapurski klimat. Mimo, iż miasto jest świetne zaplanowane, każdy chodnik i trawnik dobrze przemyślany, to jednak można znaleźć tu też troszkę chaosu, jak np. w tym rejonie. Władze miasta świetnie dbają o przestrzeń do życia dla mieszkańców. Niesamowita ilość zieleni zarówno w centrum miasta jak i na jego obrzeżach. Oprócz zielonych parków, skwerów i alei istnieje spora ilość wszelakich ogrodów botanicznych. Sieć komunikacyjna MRT jest bardzo dobrze rozwinięta i bez problemu dojedziemy w każdy punkt miasta. Zakaz żucia gumy też nie wziął się z kosmosu, a tak na prawdę on też służy mieszkańcom w lepszym codziennym życiu, a było to tak. Pewnego dnia MRT wydało grube miliony na czyszczenie dworców i składów pociągów z poprzyklejanych wszędzie gum i z dnia na dzień wprowadziło zakaz posiadania oraz sprzedaży tego produktu. Wg mnie proste i skuteczne posuniecie. Mimo całego tego dbania o mieszkańca, singapurczycy nie są jednak zadowoleni. Duże rozwarstwienie społeczne, powoduje duże niezadowolenie klasy średniej. Brak możliwości publicznego wyrażania swojego zdania również działa niekorzystnie. Do tego korporacyjny wyścig szczurów i niezadowolenie rośnie. Jednak radykalne działania rządu, mają też jeden wielki plus, jakim jest bezpieczeństwo. Nie zdarzają się tu napady, gwałty, a nawet drobne kradzieże torebek czy portfeli. Obywatele grzecznie szanują przestrzeń publiczną. Co prawda z wszędzie opisywaną czystością tego miasta to bym nie przesadzała, ale ogólnie można powiedzieć, że jest dobrze.

Singapur

Singapur

Marina Bay Sands

Marina Bay Sands

Wracając do zwiedzania, nam zajęło to dwa i pół dnia. Pół, bo pierwszy dzień to ten po przyjeździe, czyli zaczęliśmy około godziny pierwszej po południu. Jest to wystarczający czas, żeby zobaczyć wszystkie ważne miejsca tego nowoczesnego miasta. W krótszym czasie ciężko wybrać czego nie zobaczyć i co ominąć. Jeżeli ktoś jednak planuje zostać tu dłużej to zostaną mu do odwiedzenie wszelakie parki na obrzeżach miasta, a trochę ich jest.

Singapur

Singapur

foodcourt, Singapur

foodcourt, Singapur

DZIEŃ PIERWSZY (zaczynamy po przylocie i zakwaterowaniu od godziny 13)

Kolejką MRT jedziemy na najsławniejszy w mieście Raffles Place. Pierwsze wrażenie to dużo ludzi biegnących gdzieś w pośpiechu, poza tym całkiem miło, czysto i ładnie, zielony trawnik na wyjściu a w tle olbrzymie wieżowce. Idziemy w stronę Boat Quay, spacer wzdłuż brzegu rzeki z widokiem na zabytkowe wiktoriańskie domy przekształcone w sklepy i bary. Jest to najstarsza część Singapuru i tworzy niesamowity klimat. Jest tu naprawdę bardzo ładnie, może dlatego, że nie spodziewałam się tu spotkać tak urokliwego placu. Dalej idziemy w stronę zabytkowego mostu Cavenagh (1910 rok) a tuż przy nim spotykamy wspaniały gmach hotelu Fullerton (dawny urząd pocztowy z 1928 roku). Obowiązkowo trzeba wejść do środka i popodziwiać cudowne wnętrza. Olbrzymie atrium, powstałe dzięki przebiciu kilku kondygnacji robi niezapomniane wrażenie. Powoli opuszczamy zabytkową dzielnicę i idziemy oglądać odrestaurowane klasycystyczne gmachy budynków. Na początek Muzeum Cywilizacji Azjatyckich (gmach z 1854 roku), dalej rzut oka na pomnik Rafflesa, który stoi w miejscu jego przybycia na brzeg w 1819 roku. Następnie mijamy Victoria Concert Hall and Theatre, wzniesiony pod koniec XIX wieku dla uczczenia 60-lecia panowania królowej Wiktorii.

Raffles Place, Singapur

Raffles Place, Singapur

Boat Quay, Singapur

Boat Quay, Singapur

Hotel Fullerton, Singapur

Hotel Fullerton, Singapur

Muzeum Cywilizacji Azjatyckich, Singapur

Muzeum Cywilizacji Azjatyckich, Singapur

Stąd widzimy już Parlament, a następnie korynckie wielkie kolumny, które są ozdobą dawnego gmachu Sądu Najwyższego. Kolejne kolumny to greckie ozdoby majestatycznych schodów Ratusza (ukończony 1929 roku). Żegnając kolonialną zabudowę udajemy się samym środkiem olbrzymiego trawnika zwanego polem – po malezyjsku Padang, dawniej miejsce wielu uroczystości. Przechodzimy na kolejny zielony teren, tym razem jest to Park Esplanade z ciekawą ozdobioną drzewami dawną nadmorska promenadą. Tu niestety natrafiliśmy na drobne remonty i musieliśmy trochę obejść okolicę. Singapur, mimo iż jest młodym miastem to i tak jest ciągle udoskonalany i modernizowany. Dalej kierujemy się ku wybrzeżu. Pierwszą charakterystyczną rzeczą jaką dostrzeżemy jest tryskający wodą Merlion – pół ryba, pół lew, mityczny stwór, który jest znakiem tego miasta. Jego podobiznę znajdziemy wszędzie i kupimy na każdym straganie. Na nas on jednak nie zrobił wrażenia, jakiś taki mały, ledwo go zauważyłam. Drugim znakiem miasta jest The Esplanade Theatres on the Bay, centrum sztuki wzniesione za 600 mln dolarów singapurskich, głównie na potrzeby zaspokojenia ambicji władz miasta. Kolczasta bryła, która kształtem przypomina sławny tu owoc jakim jest durian, miała stać się powszechnie rozpoznawalna na całym świecie. Rzeczywiście wygląda okazale.

pomnik Rafflesa, Singapur

pomnik Rafflesa, Singapur

dawny gmach Sądu Najwyższego

dawny gmach Sądu Najwyższego

Esplanade - Theatres on the Bay, Singapur

Esplanade - Theatres on the Bay, Singapur

Singapur

Singapur

Teraz czeka nas spacer nadmorską promenada, okrążamy Marina Square, kolejny wielki obiekt handlowy, przekraczamy War Memorial Park i udajemy się do hotelu o nazwie Swissotel The Samford, jednego z najwyższych hoteli świata, niestety nie jest to nasz punkt odpoczynku (cena za noc zwala z nóg), a jedynie przystanek na trasie zwiedzania. Na dachu hotelu znajduje się restauracja oferująca podobno wspaniały widok na całe miasto i to za darmo. My jednak mieliśmy pecha, bo cały górny poziom jest w remoncie i nie można na niego wjechać, no trudno, nieco już zmęczeni idziemy dalej. Mijamy katedrę Good Shepherd (bardzo skromny i ciekawy obiekt) i dochodzimy do Muzeum Narodowego. Ten obiekt warto odwiedzić, żeby poznać historię miasta (wstęp 10DS = 30zł), tu warto mieć ze sobą sweter, bo klimatyzacja w muzeum działa na maksa, więc szkoda by było, zamiast podziwiać eksponaty, zastanawiać się kiedy w końcu zrobi się ciepło. Dzisiejszy dzień kończymy w parku o nazwie Fort Canning. Miłe historyczne miejsce zagospodarowane na kolejny miejski park. Zazdroszczę im tej zieleni.

wnętrza hotelu Fullerton

wnętrza hotelu Fullerton

wnętrza hotelu Fullerton

wnętrza hotelu Fullerton

St. Andrew's Cathedral, Singapur

St. Andrew's Cathedral, Singapur

mapa singa1

1- Raffles Place, 2- hotel Fullerton, 3- Muzeum Cywilizacji Azjatyckich, 4- pomnik Rafflesa, 5- Victoria Concert Hall and Theatre, 6- Parlament, 7- Padang, 8- The Esplanade Theatres on the Bay, 9- War Memorial Park, 10- St. Andrew's Cathedral, 11- katedra Good Shepherd, 12- Muzeum Narodowe, 13- Fort Canning

DZIEŃ DRUGI

Dzień drugi rozpoczęliśmy od największej atrakcji Singapuru, miejsca które każdy widział już pewnie nie raz, na nie jednej pocztówce. Gardens by the Bay, bo o nich mowa, to idealne połączenie techniki z której słynie to państwo z wszechogarniającą je naturą. Oprócz lasów deszczowych i egzotycznej roślinności z całego świata, znajdziemy tu dwie olbrzymie kopuły. W pierwszej znajduje się przegląd stref klimatycznych, w drugiej znajdziemy np. baobaby i stare drzewa oliwne. Największą jedna atrakcją jest las sztucznych drzew, które tak naprawdę oprócz swojego wyglądu mają różne ekologiczne funkcje. Drzewa łączy taras sky deck, czyli most z zapierającymi dech widokami. Ogrody dostępne są bezpłatnie i można w nich spędzić nawet cały dzień, wstęp płatny jest na sky deck oraz kopuły Flower Dome i Cloud Forest.

Singapur

Singapur

Singapore Flyer

Singapore Flyer

Gardens by the Bay, Singapur

Gardens by the Bay, Singapur

Gardens by the Bay, Singapur

Gardens by the Bay, Singapur

               

Z ogrodów przy pomocy szybkiej kolejki MRT przenieśliśmy się do dzielnicy Little India. Bardzo kolorowa i głośna część miasta, pełno tu straganów ze wszystkim, ale przeważają ciuchy, gdzie oprócz zwykłych dżinsów za grosze kupimy także pamiątkowe stroje pt. I love Singapore i wiele innych. Spacer zaczynamy od północy najsławniejszą ulicą dzielnicy Serangoon Rd, po kolei odwiedzając indyjskie świątynie takie jak: Świątynia Sakya Muni Buddha Gaya, Świątynia Sri Srinivasa Perumal i Świątynia Sri Veeramakaliamman. Wszystkie są kolorowe i ciekawe, jednak po olbrzymiej Batu Caves widzianej w Kuala Lumpur, te nie robią na nas już takiego wrażenia. Mijamy także wiele miejsc z jedzeniem, jest w czym wybierać, ceny jednak nie wiadomo czemu, są wyższe niż w innych dzielnicach, dla tego na lunch udajemy się do pobliskiego foodcourtu na zbiegu ulic Serangoon i Bukit Timah Rd. Tam wybieramy miejsce z największą ilością miejscowej klienteli i zajadamy się różnymi specjałami indyjskimi o bliżej nie poznanej nam nazwie.

Campbell Ln, Singapur

Campbell Ln, Singapur

foodcourt w Little India, Singapur

foodcourt w Little India, Singapur

Little India, Singapur

Little India, Singapur

meczet w Little India, Singapur

meczet w Little India, Singapur

Na ostatni punkt dnia przenosimy się tuż obok do dzielnicy arabskiej. Tu mijamy wiele barów o gustownych, bogatych wnętrzach. Zarówno sklepy, jak wystrój dróg przemienia się całkowicie. Jest czyściej i zdecydowanie bardziej bogato. Jesteśmy tu dla największej atrakcji dzielnicy, czyli Meczetu Sułtańskiego. Bryła jest ogromna i takie też robi wrażenie. Wchodzimy do środka. Część przeznaczona dla mężczyzn to wielka sala wyłożona dywanami. Trochę panów się modli, jednak większość ucina sobie drzemkę, w dowolnym miejscu sali. Nie budzi ich nawet, przed chwilą rozpoczęta, modlitwa (jedna z pięciu w ciągu dnia). Udaję się do części dla kobiet. Bardzo mały skrawek tej wielkiej sali, wydzielony parawanami. Tam w pośpiechu wpadają panie, przyodziewają tradycyjny strój, który dostępny jest z postawionego tu wieszaka (długa spódnica i długa bluza zakrywającą głowę i twarz) i zaczynają modlitwę do głosu słyszanego zza parawanu. Część z nich stoi bez ruchu, część kłania się i klęczy, niektóre są tu przez długi czas, inne wpadają tylko na chwilkę. Była to dla mnie bardzo ciekawa obserwacja, lecz nadal nie rozumiem czemu dla pań wyznaczono tak mało miejsca.

meczet Sułtański, Singapur

meczet Sułtański, Singapur

meczet Sułtański, Singapur

meczet Sułtański, Singapur

Fort Canning, Singapur

Fort Canning, Singapur

meczet Abdul Gafoor, Singapur

meczet Abdul Gafoor, Singapur

mapa singa2

1- MarinaBay Sands, 2- Gardens by the Bay, 3- Little India, 4- indyjski foodcourt, 5-Meczet Sułtański

DZIEŃ TRZECI

Dzień trzeci można podzielić na trzy długie spacery, a każdy z nich w nieco innym świecie. Zaczynamy od zielonej strony miasta, tym razem jest to Ogród Botaniczny (stacja MRT Botanic Gardens, wstęp bezpłatny). Oprócz wielu miejsc o przeznaczeniu typowo rekreacyjnym. Znajdziemy tu namiastkę roślinności z całej Azji, jednak największe zainteresowanie budzi, jakże niespotykany w środku miasta, las tropikalny oraz wyśmienicie zadbany ogród Orchidei (wstęp do ogrody płatny 5SD). Natrafimy tu także na małą polską wzmiankę, jaką jest pomnik naszego sławnego kompozytora Fryderyka Chopina.

Botanical Gardens, Singapur

Botanical Gardens, Singapur

pomnik Fryderyka Chopina, Singapur

pomnik Fryderyka Chopina, Singapur

National Orchid Garden, Singapur

National Orchid Garden, Singapur

Botanical Gardens, Singapur

Botanical Gardens, Singapur

               

Z ogrodów przenosimy się na równie zieloną, ale zdecydowanie mniej dziką i bardziej komercyjną wyspę Sentosa. Ze stacji metra Harbour Front, możemy na nią dojechać specjalna kolejką szynową lub kolejką linową wagonikową, trzecia, bezpłatna opcja to spacer przez most i ten sposób dostania się na wyspę wybraliśmy. Kiedyś baza wojskowa – fort Siloso, teraz centrum zabaw i rozrywki singapurczyków. Po forcie niewiele zostało, ale coś tam jest i oczywiście za opłatą można te pozostałości zwiedzić. W owym forcie, wyjątkowo bezpłatnie, dostępny jest też skydeck, którym spacer serdecznie polecamy. Oprócz fortu na wyspie dostępne jest wielkie nowoczesne akwarium, Uniwersal Studio, ogród motyli, wiele beachbarów i całkiem niezłe plaże. Wszystkie atrakcje (oprócz plaż) są płatne i to na ogół bardzo duże, nas zadowolił spacer po wyspie, a był on całkiem długi i interesujący. Zajęło nam to niecałe trzy godziny, jeżeli jednak chcecie skorzystać ze wszystkich atrakcji na wyspie zarezerwujcie sobie dużo czasu (cały dzień) i dużo pieniędzy.

Sentosa, Singapur

Sentosa, Singapur

Sentosa, Singapur

Sentosa, Singapur

Sentosa, Singapur

Sentosa, Singapur

Universal Studios Sentosa, Singapur

Universal Studios Sentosa, Singapur

Na koniec dnia bo właśnie wieczorem jest tam najbardziej klimatycznie, została nam dzielnica chińska. Obowiązkowy spacer ulicami Pagoda, Temple i Trengganu. Ulice te wieczorami są zamknięte dla ruchu i przekształcają się w Chinatown Night Market, gdzie kupimy dosłownie wszystko od tradycyjnych chińskich wyrobów po zwykle śmieci. Najważniejszym punktem dzielnicy jest Świątynia Zęba Buddy (przy South Bridge Road, wstęp jak do wszystkich chińskich i indyjskich świątyń bezpłatny). Jest to największa i najpiękniejsza chińska świątynia w jakiej byliśmy, jej ogrom i przepych pozostawia niesamowite wrażenie. Po doznaniach duchowych czas na te cielesne. Wycieczkę kończymy w naszym zdaniem najlepszym foodcourcie w mieście, czyli właśnie tym w dzielnicy chińskiej. Za około 4SD czyli 12 zł, dostajemy wielką miskę jedzenia, oczywiście tego najpopularniejszego tutaj, czyli ryży lub makaronu z ostro słodkim sosem i wybranym dodatkiem (mięsem, warzywami, owocami morza itp.). Tym smacznym akcentem kończymy naszą przygodę z miastem tygrysa, czyli bogatym Singpurem.

Chinatown, Singapur

Chinatown, Singapur

Świątynia Zęba Buddy, Singapur

Świątynia Zęba Buddy, Singapur

Chinatown, Singapur

Chinatown, Singapur

Chinatown, Singapur

Chinatown, Singapur

mapa singa3

1- Botanical Gardens, 2- wyspa Sentosa, 3- Świątynia Zęba Buddy, 4- Chinatown Night Market

marzec 2016

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂

  • matekneo

    trzeba się kiedyś wybrać… zdecydowanie!

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      zdecydowanie tak 🙂 polecamy

  • Magdalena Bur

    Świetny plan na zwiedzanie 🙂 zazdroszczę, że mieliście aż tyle czasu… ja muszę tam wróćić, nie ma wyjścia.

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Dzięki 🙂 czasu mieliśmy akurat, żeby zobaczyć wszystko co chcieliśmy. Warto wrócić, bo miasto ma wiele do zaoferowania 🙂