Runmageddon – treningowo lecz przede wszystkim zabawowo :)

Home > Różne
Runmageddon Rekrut 04.2015

Runmageddon Rekrut

Wiadomo, trenować trzeba. Jak mówi tekst znanej piosenki  ‘plecy się same nie zrobią’. No dobra, zdajemy sobie sprawę, że trening musi być specyficzny, ale też zróżnicowany i ogólnorozwojowy. Hmm.. . Z tego wniosek, że nasz świetnie rozpisany trening wspinaczkowy to nie wszystko. Jako mądrzy wspinacze dbamy także o mięśnie antagonistyczne, strukturalne i trening tlenowy, więc chyba jest ok. Postanowiliśmy to sprawdzić. Przez przypadek natrafiliśmy na informację o wydarzeniu, które nazywa się Runmageddon – ekstremalny bieg z przeszkodami. Super. Trochę pobiegamy i się powyginamy, na pewno będzie fajna zabawa. Sprawdziliśmy szczegóły, okazało się, że do wyboru są trzy kategorie różniące się długością trasy i ilością przeszkód – Rekrut, Classic i Hardcore. My żeby się nie przemęczać 😉 i zobaczyć czy taka forma zawodów nam odpowiada, wybraliśmy pierwszy dostępny termin w pobliżu naszego miejsca zamieszkania. Był to Runmageddon Rekrut – 6km i ponad 40 przeszkód. Postanowiliśmy nie robić żadnych typowych przygotowań, po prostu, chcieliśmy się dobrze bawić i sprawdzić nasza formą. Bieg ten potraktowaliśmy jako zwykły trening i zamiast się przed nim zresetować, to jeszcze dzień wcześniej byliśmy na siłowni (nie było to mądre, bo w niektórych przeszkodach tzw. zakwasy trochę nam przeszkadzały). Ku naszemu zdziwieniu i szczęściu zarazem, po wietrznym i ulewnym tygodniu nastał jeden dzień pięknej pogody, właśnie w dniu Runmageddonu, co znacznie ułatwiło i uprzyjemniło mokre przeszkody. Trochę przeraziła nas ilość startujących osób (około 2tyś), ale wszystko okazało się świetnie zorganizowane i prawie wcale tego nie odczuliśmy. Jedynie na niektórych przeszkodach trzeba było czekać w kolejce do ich pokonania, ale dla nas nie miało to większego znaczenia. Nie zależało nam na osiągnięciu świetnego czasu tylko na dobrej zabawie. Zabawa rzeczywiście była świetna. Ubłoceni i zmęczeni, ale ciągle z uśmiechem na ustach dotarliśmy do mety. Niesamowita atmosfera wzajemnej pomocy między uczestnikami, była dla nas bardzo pozytywną niespodzianką.  Przeszkody bardzo fajne i urozmaicone. Najgorszą, a raczej najmniej przyjemną do pokonania okazała się wanna z lodem. Czołganie w błocie, choć wielu sprawiło sporo problemów, dla nas było przyjemnym odpoczynkiem po męczącym biegu. Wrażenia ogólnie bardzo dobre. Smaczne jabłko na koniec i medal były dla nas dodatkowym miłym akcentem. Trasę pokonaliśmy w około godzinę. Spokojny truchcik, zabawa na przeszkodach i pomaganie innym było dla nas dużą przyjemnością. No dobra, ale to był najprostszy z serii biegów Runmageddon. Nasze niezaspokojone ambicje od razu pomyślały o starcie w Runmagedon Hardcore. Po powrocie do domu szybko sprawdziliśmy terminy kolejnych zawodów. Postanowiliśmy zostać ‘weteranem’, czyli w jednym roku ukończyć trzy kategorie Runmageddon (rekrut, classic i hardcore). Niestety w tym roku, terminy nam kompletnie nie pasują, więc przełożyliśmy tą przyjemność na rok przyszły. Jest plan, jest wyzwanie. Lubimy się sprawdzać w różnych tego typu eventach. A wracając do treningu od którego zaczęła się ta przygoda, to ogólnie oceniamy go jako dobry. No może trzeba będzie więcej biegać z jakimś obciążeniem, bo jednak siła nóg u wspinaczy nie jest wybitna. Czas pokaże. Zabawę w Runmageddonie polecamy wszystkim lubiącym się ruszać. Na pewno nie pożałujecie.

kwiecień 2015

  relacja z trójmiasto TV http://trojmiasto.tv/Runmageddon-Rekrut-2015-11125.html

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂