Puebla – Los Pericos

Home > Wspinanie > Meksyk
Los Pericos, Puebla, Meksyk

Los Pericos, Puebla

Miasto w którym chciałoby się zostać na zawsze

Z Guanajuato wyjeżdżaliśmy około 23:00, autobus wygodny więc można się było spokojnie wyspać. W Puebli dojeżdżamy na największy, w tym ponad milionowym mieście, dworzec o nazwie CAPU. Jest 5:30. Tu znalezienie autobusu do centrum nie było już takie proste. Najpierw idziemy za tłumem, mijamy budki z jedzeniem (o dziwo już otwarte) i dochodzimy do ruchliwej ulicy. Tu musimy dopytać skąd i czym jechać. Okazało się, że do samego centrum, prawie pod sam hostel, który mamy zarezerwowany, dojeżdża autobus z napisem Centro, o numerze 44. Niestety pokój mamy od 12:00, zostawiamy więc rzeczy i idziemy w miasto. W odróżnieniu od innych meksykańskich miast, tu nikt nie wstaje wcześnie. Na ulicach pusto, sklepiki pozamykane. Spacerujemy, podziwiając dziedzictwo architektury kolonialnej.

Templo de San Francisco, Puebla, Meksyk

Templo de San Francisco, Puebla

Calle 2 Nte, Puebla, Meksyk

Calle 2 Nte, Puebla, Meksyk

Wszędzie otaczają nas płytki ceramiczne typu talavera, z których słynie to miasto. Prosta siatka ulic, oraz logiczne nazewnictwo, pozwalają nam czuć się tu bardzo swobodnie. Jest to zdecydowanie najładniejsze miasto w Meksyku, zachowało swoje dziedzictwo i kulturę tak jak Miasto Meksyk, natomiast nowoczesne myślenia wprowadziło tu porządek i czystość. Po porannym zapoznaniu się z okolicą, zwiedzeniem kościołów (tylko one były otwarte) i odwiedzeniem samoobsługowej piekarni z przepysznymi muffinkami idziemy do hostelu odespać noc spędzoną w autobusie. Mamy szczęście, bo dzisiaj w Puebli jest noc muzeów. Wychodzimy więc na wieczorne zwiedzanie. Udało nam się bezpłatnie zobaczyć Museo Jose Luis Bello y Zetina oraz Casa del Alfenique. W obu najbardziej interesujące są ozdobne wnętrza. Następnie szybka przekąska na Zocalo, chwila z bawiącymi się ludźmi i dalej spać.

fasada Museo Casa del Alfeñique, Puebla

Museo Casa del Alfeñique, Puebla

Catedral de Puebla

Catedral de Puebla

Calle 8 Nte, Puebla, Meksyk

Calle 8 Nte, Puebla

targowisko El Parian, Puebla

El Parian, Puebla

Drugi dzień w Puebli także spędzamy na zwiedzaniu. Po czterech dniach wspinania w La Bufie, nasze opuszki są mocno poranione, więc nie ma mowy o dotykaniu dzisiaj skały. Ruszamy z rana na Africam Safari. Jest to podobno największe safari w Ameryce Łacińskiej. Z ulicy o nazwie 15 del Sur ruszają różne autobusy m.in. ten do zoo. Autobusy te nie mają numerów, jedynie tabliczkę za szybą z nazwą miejscowości docelowej. Dzisiaj jedziemy tym z napisem Africam, jutro na wspinanie wybierzemy ten z napisem Tetela. Nie możemy się już doczekać wspinania, ale opuszki palców cały czas mówią nie.  W zoo bilet kosztuje 232 pesos od osoby. Wsiadamy do autobusu z otwieranymi okienkami i przez dwie godziny oglądamy zwierzątka z bardzo bliskiej odległości. Następnie pół godzinny pokaz wytresowanych ptaszków i powrót do miasta.

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Trochę się na tym zwiedzaniu nasiedzieliśmy, a że godzina jeszcze wczesna postanawiamy się trochę rozruszać i zwiedzić jeszcze pobliskie miasteczko o nazwie Cholula. Śliczne miasteczko, tętniące życie. Jest niedziela, więc wszystkie parki i place zajęte są przez stragany z jedzeniem i różnymi gadżetami, coś jak niegdyś u nas odpusty. Pełno ludzi, wszyscy się bawią i cieszą. My przemykamy do zona Arquelogica nad którą znajdują się pozostałości największej piramidy w Mezoameryce. Przechodzimy przez tunel odkopany przez archeologów i wychodzimy pod drugiej stronie piramidy. Następnie schodami w górę i już jesteśmy na szczycie, na którym wznosi się Nuestra Senora de los Remidios, mały kościółek, ale nie jesteśmy tu dla niego, tylko dla wspaniałego krajobrazu i widoku śpiących, ośnieżonych wulkanów.

Cholula, Meksyk

Cholula, Meksyk

widok na Popocatépetl, Cholula

Cholula, Meksyk

Po takim reście w końcu dwa dni wspinaczkowe. Wiedzieliśmy jakim autobusem jechać, ale gdzie wysiąść to już nie bardzo. Mieliśmy szczęście. Akurat dzisiaj jest święto państwowe dlatego wspinacze nie musieli iść do szkoły lub pracy i przyszli się wspinać. W autobusie spotkaliśmy chłopaka, który widząc nasze plecaki zapytał wprost czy idziemy się wspinać. Potwierdziliśmy. Zaproponował nam podwózkę. Wysiedliśmy z autobusu gdzie w samochodach czekali już jego znajomi. Nie dość, że oszczędziliśmy 40 minut marszu, to jeszcze, bez błądzenia, dokładnie poznaliśmy drogę w skały. Największy w tej okolicy sektor, Los Pericos, prezentował się bardzo okazale. Cała ściana usytuowana jest wzdłuż jeziora, od którego oddziela ją pasmo drzew i krzewów. Pod skałą jest w miarę wygodnie. Przez cały dzień świeci słoneczko, niestety jest też trochę komarów, więc dobry filtr UV i środek na komary są tu niezbędne. Drogi ładne i długie (do 30m), niektóre trochę wyślizgane (oczywiście nie tak jak na naszej Jurze). Piony i przewieszenia. Wg przewodnika jest tam 85 dróg, w rzeczywistości jest ich trochę więcej, a część z już istniejących została przedłużona. Wyceny od 5.8 do 5.13d. Bardzo dobre obicie. Jest to przyjemne miejsce na spędzenia całego dnia. Nam się bardzo podobało. Po ostrych krawądkach, gładkie półeczki są wybawieniem dla skóry palców. Przewodnik jak zwykle nie był idealny, ale mniej więcej pozwalał nam się zorientować w skale. Miejscowi których spotkaliśmy, znają nazwy wszystkich dróg na pamięć, więc bez problemu mogliśmy upewnić się co do drogi i jej wyceny.

ściany skalne w Los Pericos, Puebla

Los Pericos, Puebla

Puebla, Meksyk

Puebla, Meksyk

TEMPLO DEL ESPIRITU SANTO LA COMPAÑÍA, Puebla

Puebla, Meksyk

Po dwóch dniach wspinania, zasłużony rest. Wybraliśmy się do Veracruz, żeby bezkarnie poleżeć na plaży i trochę poleniuchować. Po takim wypoczynku, trochę zmęczeni, ale z nową energią wróciliśmy w skały. Kolejne dwa dni cudownego wspinania w ciszy i spokoju. Poza pierwszym dniem (świętem) pod skałą nie spotkaliśmy nikogo. Niestety na drodze pod skały (3,5km) też raczej pustki. Nam tylko raz udało się złapać stopa, furgonetkę, która wzięła nas na pakę i pozwoliła zaoszczędzić czas na podejście pod skały. Drugi dzień po reście był też naszym ostatnim dniem w Puebli. Bardzo chcieliśmy się wspinać, ale została nam do zwiedzenia jeszcze sławna fabryka płytek Telavera. Na szczęście pogoda nam dopisywała, rano zwiedziliśmy co chcieliśmy (było warto) i na godzinę 13 dotarliśmy pod skałę. Wspinanie jest tu możliwe do godziny 19, potem trzeba powoli wracać bo robi się ciemno, a my musieliśmy jeszcze dotrzeć na dworzec autobusowy i jechać dalej poznawać Meksyk. Los Pericos jest to rejon, który zdecydowanie najbardziej nam się podobał, zarówno pod względem łatwości podejścia jak i jakości skały. Zostało nam jeszcze parę dróg do zrobienia, więc bardzo chętnie tu wrócimy. Kto wie, może kiedyś Los Pericos znowu stanie nam na drodze.

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Los Pericos, Puebla

Los Pericos, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

Africam Safari, Puebla

                 

mapapueblaMapa prezentująca drogę z centrum miasta Puebla do sektora wspinaczkowego Los Pericos

marzec 2015

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂