Miasto Meksyk

Home > Zwiedzanie > Meksyk
Miasto Meksyk Zocalo

Miasto Meksyk Zocalo

Jak zwiedzić stolicę Meksyku w trzy dni

Jedno z największych miast na świece. Oferuje wiele atrakcji historycznych, artystycznych i kulturowych.  Jest to miasto zatłoczone, ale pełne uśmiechniętych, cieszących się życiem ludzi. Policja i ochroniarze, których można spotkać na każdym kroku powodują, że czujemy się bardzo swobodnie i bezpiecznie. Jednak ogromna ilość atrakcji turystycznych i ich lokalizacja w różnych zakątkach miasta, dezorientuje potencjalnych turystów. Od czego zacząć, co jest najważniejsze, a co można ominąć, przecież jak zawsze czas na zwiedzanie jest ograniczony. Gdy zaczynamy czytać o Meksyku te i inne pytania same się nasuwają. W mojej podróży po kraju Meksyk na jego stolicę mogłam wygospodarować tylko cztery dni. Poniżej opiszę spacer po mieście, który właśnie w te cztery dni zapozna Was z najważniejszymi miejscami w Mieście Meksyk i pozwoli poczuć atmosferę tego miejsca. Skorzystajcie z mojego planu lub zmodyfikujcie go do swoich potrzeb. No to zakładamy  wygodne buty i ruszamy w drogę.

Dzień pierwszy

Nocleg blisko centrum miasta, wbrew logice, często jest tańszy niż gdzie indziej, a także bardzo praktyczny. Na bazę wypadową wybrałam tani hotelik blisko Alameda Central. Tam też, często, po całym dniu zwiedzania jadłam wyśmienite, typowo meksykańskie potrawy, za niewiarygodnie niskie ceny. Moim pierwszym dniem w mieście Meksyk była niedziela. Tego dnia wiele muzeów jest za darmo, dlatego dzisiejsza trasa jest do tego dostosowana. Zwiedzanie rozpoczęłam od najsławniejszej i zarazem najdroższej ulicy w mieście Paseo de la Reforma. Warto wspomnieć, że jest to jedyne miejsce gdzie można znaleźć kantory. Jeżeli dojeżdżacie metrem, wysiądźcie na stacji o nazwie Hidalgo. Po obu stronach drogi można oglądać nowoczesne wieżowce. Na każdym rondzie znajdują się potężne pomniki. Jest też wiele rzeźb z końca XIX wieku.

Miasto Meksyk - Paseo de la Reforma

Miasto Meksyk - Paseo de la Reforma

Miasto Meksyk - Paseo de la Reforma

Miasto Meksyk - Paseo de la Reforma

Droga obrośnięta zielenią prowadzi nas do najważniejszego parku w mieście – Bosque de Chapultepec.  Alejki ze straganami na których można kupić przede wszystkim najróżniejsze słodycze, biegające dzieci i piknikujące kolorowo ubrane rodziny tworzą niesamowity klimat tego miejsca. W parku jest także wiele atrakcji, np. zoo, jezioro po którym można popływać wypożyczoną łódką, a także galerie i muzea. Gdy już się nacieszymy otoczeniem, zaczynamy ‘poważne’ zwiedzanie. Museo Nacional de Antropologia (wstęp 64 pesos) jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki. Oglądamy tu światowej klasy zbiory eksponatów meksykańskich kultur prekolumbijskich. Następnie wspinamy się na najwyższe wzgórze parku, z którego możemy podziwiać całą okolicę. Warto przyjść tu przede wszystkim dla widoków, ale nie tylko. Na wzgórzu znajduje się Castillo de Chapultepec (wstęp 64 pesos, w niedziele wstęp wolny, ale tylko dla Meksykanów), w którego murach oglądamy nie tylko historię od konkwisty do rewolucji, ale także murale obrazujące wydarzenia historyczne. W parku znajdziemy także Museo de Arte Moderno, czyli Galeria Sztuki Nowoczesnej (w niedziele wstęp wolny dla wszystkich).

Miasto Meksyk - Bosque de Chapultepec

Miasto Meksyk - Bosque de Chapultepec

Bosque de Chapultepec

Bosque de Chapultepec

Po słodkiej przekąsce, wracam drugą stroną Paseo de la Reforma, dostrzegając wiele obiektów, których nie widziałam rano. Kieruję się do Muzeo de la Revolucion (niedziela wstęp wolny dla wszystkich). Oprócz muzeum, które przedstawia eksponaty od wygnania francuzów w 1867 do czasu konstytucji w 1917, obejrzenia warty jest sam budynek, który robi niesamowite wrażenie. Można także wjechać na wieże (za dodatkową opłatą) i podziwiać okolicę. Następnym obiektem na mojej drodze jest Laboratorio Arte Alameda (niedziela wstęp wolny dla wszystkich), bardziej od zawartych w nim zbiorów sztuki współczesnej interesuje mnie sam budynek, czyli mury dawnego klasztoru, które robią duże wrażenie. Tuż obok znajduje się Museo Mural Diego Rivera (niedziela wstęp wolny dla wszystkich), do którego trzeba wejść obejrzeć dzieło najwybitniejszego meksykańskiego muralisty Diego Riviery pt. ‘Marzenie niedzielnego popołudnia w Alameda Central’.  W okolicy znajduje się dużo straganów z meksykańskim jedzeniem. Ponieważ postanowiłam spróbować wszystkiego dzisiaj zaczynam od quesadillos i gorditas.

Museo de la Revolucion

Museo de la Revolucion

Miasto Meksyk - Bosque de Chapultepec

Miasto Meksyk - Bosque de Chapultepec

Alameda Central i Bellas Artes

Alameda Central i Bellas Artes

Najedzona powoli przechadzam się po Alamedzie w kierunku Pallacio de Bellas Artes (niedziela wstęp wolny dla wszystkich). Po raz kolejny zachwycona budynkiem nie zwracam uwagi na zgromadzone tu dzieła. Śmiało można powiedzieć, że jest to najładniejsza budowla w zabytkowy centrum stolicy. Zmęczona po całym dniu chodzenia wracam do hotelu. Po drodze napotykam jeszcze małe muzeum Policji, wstęp bezpłatny więc postanawiam wejść. Oprócz eksponatów związanych z służbą, znajduje się tu też sala poświęcona pająkom i wężom. Pan pełen entuzjazmu wyjmuje pająka z terrarium i każe mi pogłaskać. Niesamowite przeżycie.

Dzień drugi

U mnie na drugi dzień wypadł poniedziałek. Trzeba pamiętać, że wiele muzeów w ten dzień jest zamkniętych i do tego musiałam dostosować mój plan zwiedzania. Zaczęłam od jednego z największych placów na świecie Plaza de la Constitucion, powszechnie zwanym Zacalo. Warto dokładnie przyjrzeć się otaczającym go budynkom, które w większości dzisiaj są niestety zamknięte. Następnie chcąc jeszcze bardziej poczuć klimat miasta, ruszyłam w stronę Mercado de la Merced. Jest tu ponad 5,5 tysiąca straganów, totalny szał zakupów pomieszany z zapachem jedzenia. Wracając w stronę stolicy wstąpiłam do Templo de la Ensenanza, przeszłam drugi co do znaczenia plac w mieście, czyli Plaza de Santo Domingo oraz odwiedziłam Secretaria de Educacion Publica (wstęp bezpłatny) – dawny klasztor słynący z wielu malowideł ściennych (głównie Diego Riviery). Na koniec przedpołudnia została mi do zwiedzenia Catedral Metropolitana (wstęp bezpłatny, jedynie wejście na zakrystie kosztuje 10 pesos). Ogromny obiekt, którego budowa trwała aż trzy stulecia przytłacza swym bogactwem i przepychem.

Ogrody Bazyliki w Guadalupe

Ogrody Bazyliki w Guadalupe

Widok na Zocalo

Widok na Zocalo

Na drugą połowę dnia zaplanowałam zwiedzanie bardziej odległej części miasta, zaczynając od słynnej Bazilca de Santa Maria de Guadalupe. Z placu Zocalo dostałam się tam bardzo szybko metrem. Do Bazyliki należy wysiąść na stacji La Villa, stamtąd idziemy za tłumem. Długa, szeroka ulica zaprowadzi nas do celu. Po drodze warto skusić się na małą przekąskę – tradycyjne mole verde lub mole rojo. Ciekawy smak łączący czekoladę z ostrymi przyprawami. Po dotarciu do celu bardzo się zdziwiłam. Myślałam, że zobaczę kolejny obiekt sakralny, który nie na długo pozostanie mi w pamięci, a tu coś takiego? Ogromny, kompleks robiący niesamowite i  niezapomniane wrażenie. To w tym miejscu w 1531 roku, Juanowi Diego objawiła się Najświętsza Maria Panna, zwana Matką Boską z Guadalupe. Dla Meksykańczyków jest to najważniejsza postać, obrazy jej zobaczymy wszędzie w całym Meksyku i prawdopodobnie w każdym domu. Kompleks składa się ze Starej Bazyliki, ogromnej, mieszczącej ponad 10000 osób Nowej Świątyni, oraz perełek, takich jak Capilla del Pocito i Capilla de Indios. Całość ładnie ze sobą skomponowana, poprzeplatana fontannami i zielenią.  Nie można ominąć ryneczku znajdującego się za ogrodzeniem. Niesamowicie kolorowy i kiczowaty robi spore wrażenie. Następnym punktem na dziś jest Plaza de las Tres Culturas. Wracamy  do metra i jedziemy do stacji Tlatelolco. Stąd musimy trochę podreptać, pytając się przechodniów o drogę i docieramy do pozostałości po centrum obrzędowym. Ruiny z dominującym nad nimi kościołem zwiedzamy około 30 minut. Dalej już spacerem do Plaza Garibaldi, posłuchać grających Mariachi.

Plaza Tres Culturas

Plaza Tres Culturas

Rynek pod Guadalupe

Rynek pod Guadalupe

Następnie obowiązkowy punkt programu, czyli Alameda na szybkie i pyszne jedzonko. Potem możemy z pełnym brzuchem poleniuchować w parku, lub jeśli mamy jeszcze siły odwiedzamy Casa de los Azulejos, w celu podziwiania cudownych wnętrz tego XVI-wiecznego pałacu. Na koniec dnia trzeba odwiedzić Torre Latinoamericana, jeden z najwyższych budynków w mieście, gdzie windą wjedziemy na punkt widokowy (cena biletu wynosi 80 pesos). Obiekt czynny jest do godziny 22, dlatego już od nas zależy czy chcemy podziwiać miasto w dzień czy w nocy. Warto wiedzieć, że na ten sam bilet możemy wjechać dwa razy tego samego dnia.

Dzień trzeci

Kolejny dzień intensywnego zwiedzania zaczynamy od powrotu na najważniejszy plac w mieście, Zocalo. Po poniedziałkowej przerwie wszystkie obiekty są już otwarte dla zwiedzających, więc zaczynamy. Templo Mayor (wstęp 64 pesos) – ogromna świątynia zbudowana przez Azteków w XVI i XV wieku, przez przypadek odkryta i odkopana przez archeologów. Możemy lepiej zdać sobie sprawę z ogromu budowli przyglądając się makiecie w tutejszym muzeum. Drugim ważnym obiektem przy placu jest Palacio Nacional (wstęp bezpłatny). Jego budowa rozpoczęła się w 1562 roku, po latach burzliwej historii w 1821 roku gmach stał się rezydencją prezydentów kraju. Przechodząc obok Palacio Nacional można wstąpić do Muzeo Nacional de los Culturas (wstęp bezpłatny), a następnie do Antiguo Colegio de San Ildefonso (wstęp we wtorki bezpłatny). To pierwsze muzeum  bez wyrzutów sumienia możemy ominąć, natomiast do drugiego wstęp obowiązkowy. Jest to dawne kolegium jezuickie, którego największą atrakcją jest kolekcja malowideł ściennych meksykańskich muralistów.

Catedral Metropolitana

Catedral Metropolitana

Palacio Nacional

Palacio Nacional

         

Tu żegnamy centrum miasta i za pomocą metra przenosimy się do dzielnicy Coyoacan. Spokojna dzielnica artystów, której mieszkańcami było wiele sławnych nazwisk, jak np. Lew Trocki. To właśnie jego muzeum wybieram jako pierwsze do odwiedzenia. Museo Casa de Leon Trotsky (wstęp 40 pesos), to dom, który do śmierci zajmował ten rosyjski rewolucjonista. Zarówno wnętrze i jak i pancerne zabezpieczenia domu pozostały bez zmian. Następnie postanowiłam zwiedzić Museo Nacional de las Intervenciones (wstęp 52 pesos). Polecam osobom lubiącym oglądać broń, sztandary, mapy i makiety. Ostatnim, ale najważniejszym muzeum w tej okolicy jest Museo Frida Kahlo (wstęp 80 pesos). Dom znany jako casa azul, miejsce w którym Frida długo mieszkała i zmarła. Wygląda on prawie tak samo jak za życia tej sławnej malarki. Oprócz tego oglądamy przedmioty codziennego użytku, oraz wiele dzieł Fridy.

Iglesia de San Juan Bautista

Iglesia de San Juan Bautista

Chapultepec

Chapultepec

Na koniec został nam spacer po przedmieściach uroczymi uliczkami, otoczonymi obiektami epoki kolonialnej. Możemy odwiedzić jeden z licznych barów lub kawiarni. Dalej podążamy Avenida Francisco Sosa, podobno najbardziej atrakcyjną ulicą stolicy. Udając się na najbliższą stację metra, wracamy na zasłużony odpoczynek do hotelu. Tu skończyła się moja przygoda z Miastem Meksyk, z miastem, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Dzień czwarty

Ostatni dzień przeznaczyłam na jedno z najbardziej imponujących miast prekolumbijskiego Meksyku – Teotihuacan (wstęp 64 pesos). Z dworca Central Autobuses de Norte kupiłam bilet w dwie strony za około 80 pesos. Wygodnym autobusem w niecałą godzinę dojechałam na miejsce. Miasto założono przed naszą erą, przez ponad 500 lat wpływało na życie regionu. Następnie zniszczone i opuszczone. Późniejsze święte miejsce Azteków. Olbrzymi teren, wielkie piramidy. Każdy musi to zobaczyć. Ta ogromna przestrzeń, kiedy stoimy na szczycie piramidy Księżyca, jest nie do opisania. Polecam.

Teotihuacan

Teotihuacan

Widok na Piramidy Słońca i Księżyca

Teotihuacan - Piramidy Słońca i Księżyca

Po tak intensywnych czterech dniach, mogę spokojnie wyjechać ze stolicy z poczuciem, że zobaczyłam wszystko co najważniejsze. Wszystko to, co ukształtowało ten kraj i jego mieszkańców. Teraz czas na następne wspaniałe miasta Meksyku.

Widok z Piramidy Słońca

Teotihuacan

Widok na Piramidę Księżyca

Teotihuacan - Piramida Księżyca

marzec 2015

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂

  • http://kreatywa.net/ Klaudyna Maciąg

    Jak na cztery dni, odwiedziłaś naprawdę wiele interesujących zakątków stolicy. Ujął mnie szczególnie widok barwnego rynku. No i oczywiście wspomnienie o muzeum Fridy – w takie miejsce to i ja bardzo chętnie bym się wybrała.

    Powodzenia w dalszych wojażach!

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Lubię intensywne zwiedzania, warto dobrze zaplanować każdą chwilę, żeby niczego nie ominąć 🙂 Dziękuję i także życzę powodzenia.

  • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

    Dziękujemy i polecamy 🙂 mamy nadzieję że już nie długo dzieciaczek podrośnie i skusicie się na daleką podróż 😉

  • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

    Warto poświecić trochę czasu przed wyjazdem żeby na samym tripie nic nam nie umknęło 😉 dziękujmy bardzo i pozdrawiamy 🙂

  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    Nawet kilka dni, ale takiego intensywnego i z głową zwiedzania, potrafią pozostawić w nas mnóstwo wspomnień. 🙂