Kreta

Home > Wspinanie > Grecja
skały w Plakias, Kreta

Plakias, Kreta

Kolejna rajska wyspa dla wspinaczy

Ojej… jadę na wczasy. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że wykupię taka opcję urlopową w jakimkolwiek biurze podróży. Nie będzie to jednak zwykły wypoczynek, a cena Last Minute zawierająca przelot, transfer z lotniska oraz zakwaterowanie w apartamencie typu studio (pokój z aneksem kuchennym i łazienką) była zdecydowanie niższa niż lot tanimi liniami i najtańszy pokój. No więc stało się. Lecimy na Kretę. Ta grecka wyspa znana jest wszystkim turystom. Słynne plaże, minojskie ruiny, pyszne jedzenie i gwarantowana pogoda przyciągają ludzi z całej Europy. Po kwietniowym Kalymnos na którym zmarzliśmy i trochę mokliśmy, bajeczne słońce skusiło także nas. No dobra, ale jest lipiec, temperatura na Krecie to ponad 30 stopni w cieniu a my chcemy się wspinać. Pełni obaw przed parzącą skałą, zwabieni niska ceną postanowiliśmy zaryzykować. Lecimy pełni nadziei, że miejsce które wybraliśmy – miejscowość Plakias, będzie takie jak w opisach, które znaleźliśmy w Internecie, a dokładniej, że będzie wietrzne.  Już niedługo się o tym przekonaliśmy.

widok na Plakias, Kreta

Plakias, Kreta

Plakias, Kreta

Plakias, Kreta

         

Dolecieliśmy do miejscowości Chania, następnie jechaliśmy około dwóch godzin do naszego miejsca noclegowego – Plakias. Czas ruszać na podbój tutejszej wielkiej ściany. Z plecakiem załadowanym szpejem idziemy nadmorską promenadą wśród tłumu turystów. Wszyscy naokoło leżą i relaksują się w promieniach palącego słońca lub chłodzą w okolicznych barach. My dalej idziemy i już widzimy nasza ścianę, uff… jest w cieniu. Ściana wygląda imponującą i nie ma na niej żywej duszy. Ponieważ rzadko mamy okazję przebywać w tak wysokiej temperaturze i pełnym słońcu jesteśmy już mocno zgrzani, ale idziemy dalej. Jeszcze tylko przejść parę metrów po parzącym piasku i jesteśmy już na ścieżce prowadzącą pod ścianę.  Jest 13:30, powiew wiatru, miły chłodek i lita skała. Oczarowani tym widokiem wstawiamy się w pierwszą drogę. Wszystko trzyma, tarcie wyśmienite, wpinki w odpowiednich miejscach.  Teraz już wiemy, że przyjazd tu był właściwy.  Około godziny 16 słońce zaczęło oświetlać skałę, o 17 nie było już żadnej drogi w cieniu, więc zakończyliśmy wspinanie. Wróciliśmy następnego dnia wstawić się w wypatrzone wcześniej drogi. Wybraliśmy rysy w których wcześniej nie mieliśmy doświadczenia. Nie było łatwo, ale w tak dobrych warunkach można uczyć się nowych rzeczy. Ta wielka ściana, górująca nad małą turystyczną miejscowością oferuje wszystko od gładkich płyt, po klasyczne rysy. Wyceny od 5a do 8a. Każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet w letnim upale można  wspinać się tam komfortowo od rana do godzin popołudniowych. A co nam się najbardziej podobało to, to że zostawiliśmy tłumy na plaży, a pod ściana byliśmy zupełnie sami. Żadnych wędek ani kolejek do drogi. Cała ściana nasza i piękne widoki w tle. Dosłownie bajka.

ściana skalna w Plakias, Kreta

Plakias, Kreta

Preveli, Kreta

Preveli, Kreta

         

Restowy dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie minojskich pozostałości w Knososs. Przy okazji zwiedziliśmy tez Iraklion w którym wrażenie zrobił na nas mały zatłoczony ryneczek na którym kupić można było wszystko, a kafejki wciśnięte w jego boczne uliczki oferowały same przysmaki. Korzystając z okazji postanowiliśmy odwiedzić księgarnię z nadzieją odnalezienia w niej konkretnego topo wspinaczkowego. Cały nasz przewodnik i wszystkie informacje na temat wspinu mamy ze strony internetowej www.climbincrete.com tam tez znaleźliśmy informację w którym sklepie na Krecie możemy znaleźć więcej danych. W owej księgarni znaleźliśmy przewodnik który obejmował Plakias, Agiofarago, Kapetaniane i okolice Iraklionu. Niestety był z 2009 roku, czyli starszy od naszych drukowanych kartek. Druga pozycja to obszerny przewodnik obejmujący tylko jeden rejon z wcześniej wymienionych – Kapetaniane. Tym razem wydanie z roku 2006. Ku naszemu zdziwieniu dostrzegliśmy trzecią pozycje. Niestety tylko w języku greckim, wydaną w 2007 roku. Opisuje ona region o którym nigdzie wcześniej nie znaleźliśmy żadnej wzmianki. Jest to pięć sektorów w okolicach Chani. Są tam drogi sportowe, a także kilkaset metrowe tradowe wielowyciągi. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Jak widać przewodników jest kilka. Niestety mają one swoje wady a największą jest to, że szukaliśmy ich w wielu miejscach na Krecie znaleźliśmy dopiero w jednym małym sklepiku w Iraklionie. Pani sprzedająca nawet nie wiedziała, że coś takiego posiada, więc chyba niewiele osób o nie pyta. Dobrze, że są chociaż jakieś wskazówki w Internecie, chociaż nie zawsze podane w przystępnej formie.

Knossos, Kreta

Knossos, Kreta

wąwóz Kourtaliotiko, Kreta

Kourtaliotiko, Kreta

twierdza w Rethymnonie, Kreta

Retyhmnon, Kreta

Na wcześniej wspomnianej stronie internetowej znaleźliśmy informację z 2011 roku o nowym sektorze, nowocześnie obitym, który został odkryty i zagospodarowany przez środowisko wspinaczkowe z Retimnonu. W żadnym innym opracowaniu nie było o nim informacji. Pomyśleliśmy, że skoro rejon jest nowy a przewodniki są starszej daty to pewnie przez ostatnie parę lat mocno się rozwinął i oprócz ośmiu dróg zilustrowanych na stronie, teraz są tam ich setki.  Z małym obrazkiem ściany w ręce pojechaliśmy do owego sektora, który wg danych ze strony mieści się w miejscowości Gallos pod Retimnonem. Po dotarciu tam przez godzinę jeździliśmy w tą i z powrotem pytając napotkane osoby czy ktoś wie gdzie jest nasza upatrzona ściana. Ci którzy znali angielski niestety nie wiedzieli. Ci którzy go nie znali z wielkim uśmiechem kiwali głową, że świetnie trafiliśmy to jest właśnie miejscowość Gallos. Zrezygnowani zapytaliśmy po raz ostatni i udało się (przynajmniej tak nam się wtedy wydawało). Pani nam ładnie wytłumaczyła którędy mamy jechać i dojechaliśmy. Jeszcze pięć minut spaceru zarośniętą ścieżką i jesteśmy na miejscu. Widzimy potężne lecz nieco zaniedbane skały. Jesteśmy w wąwozie. Idziemy w prawo. Po chwili widzimy piękne okapy, ogromny potencjał wspinaczkowy. To musi być tu. Ścieżka nam się kończy, dalej brniemy przez krzaki, ale nic obitego nie widać. No dobra pewnie poszliśmy w złą stronę, Wracamy i idziemy w lewo, raz jedną raz drugą strona wąwozu. Po dwóch godzinach, cali podrapani przez krzaki, z liśćmi we włosach poddajemy się i wracamy. Tym razem szczęście nam nie dopisało i sektora Gallos nie znaleźliśmy. Może go już nie ma, a może nie umiemy szukać. Tego dowiemy się jak ktoś w końcu zaktualizuje przewodnik. Ale nic straconego, wracamy do Plakias głodni wspinania, a tu kolejne drogi warte przejścia rekompensują nam stracony poranek. Przynajmniej mieliśmy porządną rozgrzewkę.

katedra w Iraklionie, Kreta

Iraklion, Kreta

Knossos, Kreta

Knossos, Kreta

         

Kolejny dzień przeznaczyliśmy na poznanie najstarszego sektora na wyspie – Agiofarago. Dojechaliśmy tam na naszym wypożyczonym małym skuterku. Nie było łatwo. Od charakterystycznego klasztoru na wzgórzu do którego prowadzą znaki drogowe, dalej udajemy się żwirową ścieżką, pełną zakrętów, wystających kamieni, zjazdów i podjazdów. Dojechać tu samochodem zapewne nie jest łatwo, a my na skuterku czuliśmy się jak na przejażdżce kolejką górską bez zapiętych pasów (drugi raz byśmy tego nie powtórzyli). Przyjechaliśmy na parking skąd dalszą trasę należy pokonać pieszo. Ogromny wąwóz z wielkimi ścianami prowadzi wprost na przepiękną plażę. Po obu stronach wąwozu znajdziemy masę dróg. Piony i przewieszenia, wszystko ładnie obite. Mimo, iż dróg tu jest dużo to pozostaje jeszcze sporo miejsca na wytyczenie nowych linii. Nawet w środku lata można się tu wspinać od rana do wieczora.  Kanion jest olbrzymi dzięki czemu słońce wędrujące nad nim oświetla po kolei części ścian poprzednie okrywając ponownie cieniem.  Plaża i jej okolice są oblegane przez Greckich turystów, przyjeżdżających tu z namiotem i cały dzień spędzających na plaży. Pozostaje jednak wiele miejsca na rozbicie namiotu i spędzenie w kanionie wielu dni  na fajnym wspinaniu. Takich kanionów jak ten na Krecie jest wiele. Przejeżdżając lub przechodząc przez nie, aż żal patrzeć jak marnuje się tyle skał o tak niesamowitym potencjale wspinaczkowym. Szkoda, że nie możemy zabrać jednego z tych kanionów do Polski. Tam na pewno byłby wspinaczkowo wykorzystany do granic jego możliwości.  No ale cóż.

ruiny Gortyny, Kreta

Gortyna, Kreta

minojskie miasto Fajstos, Kreta

Fajstos, Kreta

         

Na Krecie został jeszcze jeden rejon sportowy, którego niestety nie udało nam się zobaczyć. Nazywa się Kapetaniana. Jest to największy sektor na wyspie. Istnieje nawet osobny przewodnik na jego temat. Dojazd tam podobno jest jeszcze trudniejszy niż do wyżej omawianego kanionu. Jest to rejon mniej turystyczny niż wcześniej opisane. Z powodu kończącego się urlopu postanowiliśmy nie ryzykować i nie tracić czasu na dojazd i na ostatni dzień wybraliśmy ponownie ścianę w Plakias na której pozostało nam jeszcze wiele ciekawych dróg do zrobienia. Kretę możemy polecić jako świetne miejsce urlopowo-wspinaczkowe, jest tu wiele ładnych ścian z ciekawymi drogami. Nam podobało się bardzo, ale pozostaje pytanie czy ryzykować i na wyjazd wspinaczkowy wybierać region taki jak ten, czyli z trudno dostępnymi i mało precyzyjnymi informacjami co jak widać czasami kończy się np. nie odnalezieniem sektora. Czy jechać w miejsce gdzie wszystko jest podane na tacy, a aktualny przewodnik kupimy w każdym sklepie spożywczym w okolicach skał. Co kto woli, dla nas i jedno i drugie ma swój urok.

Preveli, Kreta

Preveli, Kreta

plaża w Matali, Kreta

Matala, Kreta

lipiec 2014

         

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂

  • http://matkapuchatka.blogspot.com/ Matka Puchatka

    Marzy mi się Grecja, pociągają mnie te wyspy, klimat, zieleń i żółć. Piękne zdjęcia, magiczny wpis. Nie odpuszczę sobie tych greckich klimatów, nie ma mowy.

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Trzymamy kciuki żeby to marzenie się spełniło 🙂

  • http://korekodwina.blogspot.com/ Korek od Wina

    Kocham Kretę! Szczególnie Kreteńczyków- wbrew pozorom są strasznie podobni do Polaków. Z pewnością wrócę tam jeszcze nie raz!

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Nam również Grecy przypadli do gustu, bardzo uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony do życia naród 🙂

  • http://lekturyobowiazkowe.pl/ Lektury obowiązkowe

    Wakacje w Chanii to moje najpiękniejsze wspomnienie w życiu – to naprawdę jest raj na ziemi = spokojne życie + obłędne jedzenie + gorące słońce + chłodna, słona woda. Obłęd:-)

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Życzymy kolejnych tak wspaniałych wspomnień 🙂