Krabi (Tajlandia)

Home > Zwiedzanie
chińska świątynia w Krabi

chińska świątynia w Krabi

Krabi, czyli co jest najciekawsze w tajskich miasteczkach

Nie mogliśmy wyjechać z Tajlandii bez zobaczenia jej prawdziwego, nieturystycznego oblicza. Na Ton Sai (o TonSai przeczytacie w tekście dotyczącym wspinania w Tajlandii, który znajdziecie tutaj) było rajsko i cudownie, mimo iż ceny nie były tak wygórowane jak na sąsiedniej Railay, to i tak było zdecydowanie drożej niż w przeciętnym tajskim mieście, ale czy tylko cena różniła wyspy i wybrzeża od reszty kraju? Musieliśmy to sprawdzić, dlatego jeden dzień postanowiliśmy spędzić w mieście Krabi.

Crab Statue Krabi

Crab Statue Krabi

Krabi

Krabi

Miasto nieduże, możliwe do przejścia na piechotę lub podjechania w dalsze jego zakątki za pomocą Tuk-tuków, zarówno tych starszych rozpadających się, jak i nowych wyglądających jakby wyjechały prosto z salonu. Dla odważnych możliwość wypożyczenia skutera i pojechania w bardziej odległe zakątki miasta (są tam także organizowane wycieczki). Krabi przez wielu traktowane jest jak punkt wypadowy, można tu dolecieć tanimi liniami np. AirAsia i dalej organizować sobie wycieczki na różne wyspy i wybrzeża. My jednak cieszyliśmy się, że nie musimy nigdzie pędzić i na spokojnie poczujemy klimat tego miejsca.

Pak Nam Krabi

rzeka Pak Nam Krabi

Krabi

Krabi

Krabi

Krabi

Maharaj Alley Krabi

Maharaj Alley Krabi

Pierwszym wrażeniem po dopłynięciu do portu, był jeden wielki chaos. Mimo, iż nasze miejsce noclegowe było rzut beretem stąd, to nie byłam pewna czy tam dotrzemy, gdyż przejście przez zwykłą ulice, wtedy wydawało się dla nas niemożliwe. Teoretycznie tylko dwa pasy ruchu, samochody i skutery pędzące z zawrotną prędkością, czy one nigdy się nie skończą? Uff.. pokonaliśmy pierwszą ulicę, dalej już było trochę łatwiej. Po rzuceniu rzeczy w guesthouse’ie (znajdziemy je co krok, za bardzo niską cenę, jedna noc około 300 THB) ruszyliśmy na podbój miasta.

Świątynia Wat Kaew Korawaram

Świątynia Wat Kaew Korawaram

widok ze świątynii Wat Kaew Korawaram

widok ze świątynii Wat Kaew Korawaram

Do zwiedzania jest tu niewiele. Pierwsza i najważniejsza rzecz to przepiękna, wyglądająca dostojnie i świeżo, świątynia buddyjska Wat Kaew Korawaram Wznosi się ona na wzgórzu i nie sposób jej nie zauważyć, a odwiedzić trzeba obowiązkowo. Trochę dalej od centrum natrafimy na kolejną ciekawą świątynię, tym razem chińską. Nie jest tak okazała jak poprzednia, ale warto ją również zobaczyć. Dużo dalej na mapie (tam gdzie nawet zabłąkani turyści się już nie zapuszczają) zaznaczone są jeszcze dwa kościoły. Generalnie nic ciekawego, ale stwierdziliśmy, że można się do nich przejść i bardzo dobrze zrobiliśmy. Dzięki tej wycieczce trafiliśmy na bardzo tajski i bardzo miejscowy bar. Nie zachęcał on swoim wyglądem, ale tłumy tubylców w nim się stołujących zachęciły nas do spróbowania tam miejscowych specjałów. Danie (za 40 THB ~5 zł), którego podstawą oczywiście był ryż, a do tego dodatkowo można wybrać dwie rzeczy z różnych mięs, ryb, warzyw lub czegoś w tym stylu (nie pytajcie nas co wybraliśmy bo ani nazwa, ani faktyczny skład potrawy nie jest nam znany). Było pysznie i bardzo ostro, na szczęście jako przekąski do dania dostaliśmy talerz zawierający jakąś dziwną sałatę, zielną roślinę strączkową i świeży ogórek, to zielone i ogórek świetnie łagodziło ostry smak. Wracając postanowiliśmy wstąpić na tutejszą halę targową. Nie była to hala w stylu tych, które znamy z Hiszpanii, czyli klimatyzacja i wszystko ładnie poukładane, był tu brud (jak zresztą w całym mieście), niesamowity smród i biegające szczury, ale za to zobaczyliśmy parę ciekawych, nowych dla nas produktów. Generalnie przeżycie nie do opisania.

Foodcourt na uboczu dla miejscowych

Foodcourt na uboczu dla miejscowych

Lokalne przysmaki

Lokalne przysmaki

Kościół Baptystów w Krabi

Kościół Baptystów w Krabi

chińska świątynia w Krabi

chińska świątynia w Krabi

Wracając do jedzenia, to poza wymienionymi wcześniej niewieloma obiektami wartymi zobaczenia, to właśnie jedzenie było najczęściej oglądaną przez nas atrakcją. Generalnie w całym mieście, przy każdej ulicy rozstawione są stragany z jedzeniem (obok nich stoiska z ubraniami). Mimo, iż na ulicach ludzi nie jest zbyt dużo, to przy każdym stoisku, ktoś zawsze coś je. Oprócz typowych dań, których podstawą jest oczywiście ryż, dostępnych jest wiele szaszłyków zrobionych głównie z różnego typu parówek, czasami nadzieją na patyk też kawałki kurczaka, lub np. małe jajeczka w cieście. Popularne są też naleśniczki pod różną postacią, na ogół jednak małe, słodkie z jakimś kolorowym nadzieniem. Na koniec moje ulubione dania, czyli owoce, które pan sprzedawca szybko kroi i podaje gotowe do spożycia oraz soki, które także wyciskane są na naszych oczach. Na koniec dnia, tuż po zmroku, trafiamy na nocny market, który nie tylko przyciąga turystów, ale przede wszystkim zrzesza miejscowych, którzy po upalnym dniu przychodzą tu na kolację, lub po prostu podjeżdżają i zabierają gotowe dania do domu.

na nocnym markecie w Krabi

na nocnym markecie w Krabi

na nocnym markecie w Krabi

na nocnym markecie w Krabi

na nocnym markecie w Krabi

na nocnym markecie w Krabi

Krabi

Krabi

Tak więc dzień spędzony w Krabi upłynął nam pod znakiem jedzenia. Niestety nasze skurczone żołądki nie za wiele pomieściły, więc większość tylko oglądaliśmy, ale to co udało nam się spróbować było na prawdę pyszne. Czasami, to właśnie uliczne jedzenie jest największą atrakcją danego miejsca i tak właśnie było w tym przypadku.

restauracyjka w Krabi

restauracyjka w Krabi

Świątynia Wat Kaew Korawaram

Świątynia Wat Kaew Korawaram

Świątynia Wat Kaew Korawaram

Świątynia Wat Kaew Korawaram

marzec 2016

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂

  • http://theoddshoes.com/ Ewa Sobania

    Uwielbiam takie kolory na zdjęciach 🙂

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Południowo-wschodnia Azja którą odwiedziliśmy jest bardzo kolorowa, na żywo wygląda to jeszcze piękniej 🙂

  • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

    Trzymamy kciuki żeby się udało bo naprawdę warto 🙂

  • http://podroz-naksiezyc.blogspot.com Dola

    Jak kolorowo! 🙂

  • http://www.miscatalina.pl MisCatalina

    Tajlandia jest niesamowicie kolorowa, przez to taka piękna i inna od otaczającej nas szarości. Uwielbiam Azję i z chęcią bym tam wróciła 🙂

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      O tak 🙂 kto raz był zawsze chętnie będzie tam wracać 🙂

  • Pamar Travel

    My chyba byliśmy na obrzeżach Krabi, bo zupełnie nie widzieliśmy tego co pokazaliście na zdjęciach. Najpierw przez 3 h spacerowaliśmy po porcie, a potem na szybko ogarnęliśmy sobie wycieczkę na kajaki. Było super, pięknie, zielono, ale Wasze Krabi też nas zachwyca 🙂

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      My poruszaliśmy się po środkowej i północnej części miasta, port jest na południe może dlatego tam nie dotarliście 🙂

  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    Niezwykle kolorowy świat uchwycony na zdjęciach. 🙂 Wspaniała wycieczka. 🙂

  • Dana

    Gratuluję 🙂 Odwiedziliście piękne miejsce.

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Dziękujemy i serdecznie polecamy 🙂

  • Natalia Jaranowska

    Tajlandia to kwintesencja cech, które kocham w Azji!

  • http://happyneska.pl/ happyneska.pl

    Kurde…od tego żarcia ślina na klawiaturę leci 😉 Mam nadzieję, że kiedyś spełni się moje marzenie i będę mogła spróbować takich rarytasów na żywca. Pozdrawiam!

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Pozdrawiamy i życzymy szybkiego spełnienia marzeń 🙂

  • http://www.zbierajsie.pl/ MaZbieraj

    ale bajkowo kolorowo 🙂 własnie zastanawiamy się gdzie wybrać się na daleką wyprawę z córeczką. Wszyscy polecają Tajlandię.

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      Na pewno Wam się spodoba 🙂