Góry Stołowe

Home > Trekking
widok ze Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

Góry Stołowe

Sylwester wśród pagórków

Plan na Sylwestra 2015 był prosty. Na wszystkie pytania, odnośnie spędzenia tego wyjątkowego dnia, bez wahania odpowiadaliśmy, że jak co roku, jedziemy w góry. Wybór konkretnego miejsca też nie był trudny. Jako początkujący narciarze biegowi wybraliśmy niskie pagórki z wieloma trasami do wyboru. Patrząc na mapy najbardziej spodobały nam się szlaki w Górach Stołowych. Nazwa adekwatna do miejsca, czyli wszędzie płasko. Do tego duży wybór tras biegowych tworzących pętle o różnej wielkości, czyli cos idealnego dla nas. Planowanie standardowo zaczęliśmy od poszukania miejsca noclegowego z łatwym dostępem do gór. Na miejscowość docelowa wybraliśmy Karłów. Jest to wieś położona na rozległej, śródleśnej polanie u stóp Szczelińca, czyli najwyższego szczytu Gór Stołowych (919m n.p.m.). Teraz pozostało tylko znaleźć coś na nocleg. Spanie w namiocie odpada. Biegówki są dobrane odpowiednio do wagi osoby na nich się poruszającej. Oczywiście brane są pod uwagę zimowe ciuchy i mały plecaczek z kanapkami na drogę, ale 20-sto kilogramów wór z namiotem, sprzętem do gotowania, prowiantem itp. zdecydowanie odpada. Zaczęliśmy więc szukać pokoju. W większości miejsc noclegowych, bez dodatkowej opłaty (i to nie małej) za imprezę sylwestrową, pobyt nie był możliwy. Na imprezę nie chcieliśmy się zgodzić. Zawsze ten dzień spędzamy sami i tak miało być i tym razem. Zdecydowaliśmy się na nocleg w pensjonacie o nazwie Domek w lesie.

wschód słońca, Góry Stołowe

wschód słońca Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

       

Tu też był mały haczyk, bo pobyt musiał być na minimum cztery noce, ale to mogliśmy zaakceptować. Domek w lesie okazał się domkiem pod lasem i mimo tej nieścisłości była to najlepiej położona opcja noclegowa w tym rejonie. Miejsce najbliżej Szczelina, a tuż za drzwiami domku krzyżują się wszystkie najważniejsze szlaki turystyczne. Pensjonat prowadzi miłe małżeństwo, nie ingerujące w pobyt swoich gości. Pokoje schludne, kuchnia z podstawowym wyposażeniem. Nic więcej nie potrzebowaliśmy więc było ok. Zaliczkę za nocleg trzeba było wpłacić na dwa miesiące przed planowanym pobytem. Tak też zrobiliśmy i nie pozostało nam nic innego jak czekać na nasz wyjazd.

widok ze Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

Góry Stołowe

widok ze Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

Góry Stołowe

       

Przyszedł grudzień, święta i po świętach, a śniegu jak nie było tak nie ma. Szybka narada co robimy. Innych planów i tak nie mamy, zaliczka zapłacona no to jedziemy. O biegówkach niestety nie było co marzyć. Śniegu nie ma i wg prognozy pogody na pewno go nie będzie. No cóż nie jest to nasze wymarzone miejsce na trekking, ale przynajmniej sobie odpoczniemy. Co do transportu też decyzja była prostą. Mieliśmy dwie opcje. Jedna z minimum dwiema przesiadkami łącząca pociągi i autobusy lub własny wygodny samochód. Oczywiście wybraliśmy nasze autko i pasażerów z BlaBlaCar dzięki czemu poznaliśmy ciekawych ludzi i zwróciła nam się część kosztów podróży. Parka którą podwoziliśmy jechała troszkę dalej niż my, bo do miejscowości Pstrążna. Zdecydowaliśmy się zrobić dobry uczynek, nadrobić trochę kilometrów i zawieść ich tam gdzie potrzebowali. Po ośmiu godzinach podróży dotarliśmy na miejsce. Była godzina 9 rano. Korzystając z okazji że dojechaliśmy dalej nie planowaliśmy i wiedząc że drugi raz na pewno tu nie przyjedziemy, postanowiliśmy zwiedzić okolice. Pstrążna to mała wioska do której droga prowadzi przez znany ośrodek uzdrowiskowy jakim jest Kudowa Zdrój. Największą atrakcją (i w sumie to jedyną) jest tu Skansen Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego. Można w nim zobaczyć zabytkowe obiekty drewnianej architektury pogórza sudeckiego takie jak budynki mieszkalne, dzwonnica, zajazd, kuźnia wraz z wyposażeniem w sprzęty i narzędzia. Na najwyższym miejscu zbocza stoi zrekonstruowany wiatrak. Stąd roztacza się widok na Śnieżkę i Karkonosze.

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

dzwonnica, Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Kaplica Czaszek, Kudowa Zdrój

Kaplica Czaszek, Kudowa Zdrój, Góry Stołowe

Pstrążna, Góry Stołowe

Pstrążna, Góry Stołowe

Pstrążna, Góry Stołowe

Pstrążna, Góry Stołowe

                             

Wracając w stronę Kudowy na naszej drodze stała znana w okolicy Kaplica Czaszek. Parkując przed kaplicą na zwykłej wiejskiej drodze bardzo się zdziwiliśmy jak podszedł do nas pewien nastolatek i kazał zapłacić za miejsce postojowe niemałą kwotę bo 7 zł (wstęp do kaplicy 5zł). Stwierdziliśmy że to lekka przesadą i zaparkowaliśmy kawałek dalej. W kaplicy tłumy turystów. Z podsłuchanych rozmów wiemy, że większość ludzi przyjechała na narty tylko nie maja gdzie jeździć, więc zwiedzają co się da. Sama kaplica mała ale ciekawa. Jest to zbiorowy grobowiec, w którym ściany wyłożone są ludzkimi czaszkami, a pomiędzy nimi równo ułożone są rzędy kości. Pod podłogą, także stos ludzkich kości. Podobno jest tego ponad 20 tysięcy. Szczątki to ofiary epidemii, skutków dwu Wojen Śląskich lub Wojny Siedmioletniej. W okolicy została nam jeszcze jedna atrakcją turystyczna do odwiedzenia. Jest nią Szlak Ginących Zawodów. Jeżeli ktoś nie widział wcześniej to warto tu zabłądził żeby zobaczyć np. jak wygląda toczenie glinianego naczynia. Można też spróbować zrobić to samemu i na to właśnie najbardziej liczyłam. Niestety zbyt duży tłum turystów i moje nieodpowiednie ciuchy (planowałam w nich spędzić najbliższe trzy dni więc nie za bardzo chciałam żeby ociekały gliną) skutecznie udaremniły moje plany. Na zwiedzanie samej Kudowy już nam nie starczyło ochoty. Zmęczeni po nocnej podróży pojechaliśmy się zakwaterować.

cmentarz przy Kaplicy Czaszek, Kudowa Zdrój

Kudowa Zdrój

Kudowa Zdrój

Kudowa Zdrój

       

Rzuciliśmy rzeczy i szybko pobiegliśmy zobaczyć najważniejszą atrakcję Gór Stołowych – Szczeliniec Wielki. Wielki to mało adekwatna nazwa bo szczyt ma tylko 919m wysokości, ale szczeliny można w nim znaleźć. Razem ze Szczelińcem Małym (896m n.p.m.) tworzy widoczny z daleka płaskowyż. Wierzchołek ma postać trapezu, który niektórym przypomina stół i od tego właśnie stołu podobno Góry te wzięły swoja nazwę. Największa szczelina ma głębokość około 30m, ze względu na panujący w niej przez większość czasu mrok nosi nazwę Piekiełka. Droga na wierzchołek zajęła nam 10 minut. Parę fotek na okolice, parę głębokich oddechów górskim powietrzem i schodzimy w dół. Spacer okazał się całkiem przyjemnym akcentem na zakończenie męczącego dnia. Po bezsennej nocy, zobaczywszy łóżko szybko padliśmy. Sen niestety nie okazał się zbyt długi bo po trzech godzinach obudziła nas grupa turystów robiąca trening przedsylwestrowego alkoholizowania się i nie sposób było spać w takim hałasie. Czas więc na planszówki. Po dwóch godzinach padliśmy ponownie.

na szczycie Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

na Szczelińcu Wielkim, Góry Stołowe

widok ze Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

na Szczelińcu Wielkim, Góry Stołowe

skały na Szczelińcu Wielkim, Góry Stołowe

widok na Szczelińcu Wielkim, Góry Stołowe

Piekiełko, Szczeliniec Wielki, Góry Stołowe

Piekiełko, Szczeliniec Wielki, Góry Stołowe

Góry Stołowe

szczeliny Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

Pasterka widok ze Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

Pasterka, Góry Stołowe

widok ze Szczelińca Wielkiego, Góry Stołowe

Góry Stołowe

                             

Na następny dzień (31 grudnia) zaplanowaliśmy siedmiogodzinną pętlę do miejscowości Batorów i z powrotem. Nasz spacer zaczęliśmy niebieskim szlakiem z Karłowa do Fortu Karola, następnie skręciliśmy w żółty szlak prowadzący przez Białe Skały. Grupa skalnych filarów w północnej części wierzchowiny Narożnika. Jest to podobno popularny punkt wspinaczkowy, ale dostać pozwolenie na wspinaczkę tutaj nie jest wcale tak łatwo i dostaje je tylko około 100 osób na rok. Dla nas skały jak skały, widzieliśmy ich już tyle, że te nie zrobiły na nas większego wrażenia. Pewnie co innego by było gdybyśmy mogli wstawić się w jakąś drogę bo niektóre formacje wyglądały naprawdę ciekawie. Kontynuowaliśmy wędrówkę zielonym szlakiem wzdłuż Urwiska Batorowskie. Tu też szału nie ma. Szlak biegnie w znacznej odległości od tego urwiska, a ono samo też zbyt wielkim urwiskiem nie jest. Przed sama miejscowością Batorów mijaliśmy uroczą małą kapliczkę z droga krzyżową wokoło niej w lesie. Całkiem ładnie to wyglądało.

Białe Skały, Góry Stołowe

Białe Skały, Góry Stołowe

skały na Szczelińcu Wielkim, Góry Stołowe

na Szczelińcu Wielkim, Góry Stołowe

Urwisko Batorowskie, Góry Stołowe

Urwisko Batorowskie, Góry Stołowe

Urwisko Batorowskie, Góry Stołowe

Urwisko Batorowskie, Góry Stołowe

               

Następną atrakcją turystyczna jaką planowaliśmy zobaczyć były Skalne Grzyby. Z Batorówka prowadzi do nich żółty szlak turystyczny. Skalne Grzyby to skupisko piaskowcowych skałek, które dzięki zróżnicowanej odporności budującego je piaskowca, w wyniku erozji, przybrały kształt grzybów. W niektóre trzeba się mocno wpatrzeć żeby dostrzec kształt grzyba, tylko dla paru nazwa ta jest oczywista. Była to ostatnia zaplanowana przez nas atrakcja na dzisiaj. Czerwonym szlakiem wróciliśmy do Karłowa wprost na nasz Domek w Lesie. Dzisiejszy spacer był długi i dosyć monotonny. Pogoda tez nam za bardzo nie dopisała, bo pomimo niewielkiego mrozu i czystego nieba wilgotność powietrza była tak duża, że przez całą wędrówkę odczuwaliśmy mocny chłód. Co najgorsze i do czego nie jesteśmy przyzwyczajeni, to fakt, że nie było się gdzie rozgrzać. Przez całą drogę żadnego podejścia. Cały czas po płaskim. Nawet jak zaczynała się jakaś górka, to po pół minucie się już kończyła. Pocieszaliśmy się tym, że przynajmniej poznajemy coś nowego i oddychamy świeżym ‘górskim’ powietrzem. Jest 31 grudnia, mimo zmęczenia po całodziennych wędrówkach na powitanie nowego roku planujemy wizytę na Szczelińcu. Dobry obiadek, regeneracyjna drzemka i wychodzimy. Szybko doszliśmy na szczyt i tak jak się spodziewaliśmy zastaliśmy tam mały tłum turystów. Widok na okolicę nie powalał. Mała sesja wśród skał, noworoczna czekolada, szczere życzenia i wracamy spać dalej.

Skale Grzyby, Góry Stołowe

Skalne Grzyby, Góry Stołowe

Góry Stołowe

HAPPY NEW YEAR, Góry Stołowe

       

Na następny dzień zaplanowaliśmy kolejną pętlę spacerową. Ponownie z Karłowa zeszliśmy do fortu Karola. Są to pozostałości pruskiego fortu z 1790 r. który miał wspierać twierdzę srebrnogórską w obronie przed spodziewanym atakiem Austriaków. Weszliśmy na szczyt wzniesienia, czyli punkt widokowy. Uff przynajmniej minimum rozgrzewki na początek dnia. Niebo było zachmurzone i padał drobny śnieg, więc widoków niestety nie ma żadnych, ale przynajmniej zaczyna się zima. Dalej zielonym szlakiem, zaciekawieni nazwą ruszyliśmy przez Sawannę Afrykańską. Dla mnie wyglądała ona jak zwykle pole, ale może po prostu się nie znam. Przez miejscowość Darnków różnymi leśnymi ścieżkami uderzyliśmy na czerwony szlak prowadzący na jedną z największych atrakcji w okolicy, czyli Błędne Skały. Tu spotkaliśmy pierwszych turystów w dniu dzisiejszym. No tak jest Nowy Rok, więc wszyscy odsypiają wczorajsze imprezy, a że jest już jedenasta to i pierwsi turyści wstali. Błędne Skały, to labirynt skalnych korytarzy. Powstanie takiego tworu wynika z nieregularnych spękań piaskowca w których woda wypłukała mniej odporne elementy. Miedzy skałami poprowadzono jednokierunkowy szlak turystyczny. Niektóre przejścia są tak wąskie, że trzeba przechodzić bokiem lub całkowicie skulonym. Nie wyobrażam sobie tego przejścia w lato z tłumem turystów i pewnie nie jednym klinującym się, pomiędzy skałami, piwnym brzuszkiem. My szybko przemknęliśmy i udaliśmy się zielonym szlakiem do miejscowości Pasterka.

Góry Stołowe

Góry Stołowe

Góry Stołowe

Góry Stołowe

Sawanna Afrykańska, Góry Stołowe

Sawanna Afrykańska, Góry Stołowe

Sawanna Afrykańska, Góry Stołowe

Sawanna Afrykańska, Góry Stołowe

               

Tu odwiedziliśmy schronisko o tej samej nazwie. Z magazynu n.p.m. pamiętaliśmy ranking schronisk górskich i fakt, że to schronisko zajęło w nim całkiem wysoką pozycję. Postanowiliśmy, chociaż częściowo, to sprawdzić. Stołówka, rzeczywiście przyjemna i ciepła. Wystrój też całkiem niezły. Jest gitara i są śpiewniki, czyli podstawa dobrego spędzania czasu. Można też pograć w różne gry i coś tam poczytać, więc jak na pierwszy rzut oka to nam się podoba. Po krótkiej przerwie ruszamy dalej. Troszkę pod górkę i już jesteśmy w Karłowie. Dwa dni intensywnych spacerów i zobaczyliśmy wszystko co chcieliśmy w okolicy. Śniegu napadało troszkę więcej, wygląda na ta że w końcu zaczyna się zima, a my musimy już wyjeżdżać. Góry Stołowe polecamy dla osób, które na szlakach szukają spokoju (przynajmniej poza sezonem letnim, bo jak to wygląda w wakacje to nie wiemy). Na pewno ze spacerów tutaj będą zadowoleni tez leniwy turyści, którzy na szlakach nie lubią się męczyć. Góry te możemy też polecić rowerzystom. Można porobić fajne pętelki, a szlaki są dobrze oznaczone. My w Góry Stołowe pewnie kiedyś wrócimy, albo na biegówki, albo na spacery, ale to już jak będziemy po siedemdziesiątce. A tymczasem Szczęśliwego Nowego Roku!

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Skansen w Pstrążnej, Góry Stołowe

Pstrążna, Góry Stołowe

Pstrążna, Góry Stołowe

       

styczeń 2016

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂

  • http://wolnymkrokiem.pl Agnieszka Ilnicka

    Bardzo lubię Góry Stołowe, co najmniej raz w roku tam jestem ! 🙂

    • http://tourandclimb.pl TourAndClimb

      To jeśli tegoroczny wyjazd dopiero przed Tobą, to życzymy żeby był udany 😉