Gandia

Home > Wspinanie > Hiszpania
Panorama sektora wspinaczkowego Gandia, Hiszpania

Sektor wspinaczkowy Gandia, Hiszpania

Nasze pierwsze wspinanie na Costa Blanca - Gandia

Tak jak się spodziewaliśmy nie byliśmy jedynymi wspinaczami w samolocie. Niestety loty pomiędzy Gdańskiem a Alicante kończą się za dwa tygodnie więc jest to ostatni moment, żeby polecieć w ciepłe miejsce na wspin bezpośrednio z Gdańska. Żal było nie wykorzystać. Spragnieni ciepła i skały wsiadaliśmy do samolotu z nastawieniem spędzenia w nim najbliższych trzech godzin (bo tyle trwa lot), niestety doszła nam dodatkowa godzina na nadpobudliwego pasażera. Gdy samolot zaczął kołować jeden pan stwierdził, że jednak źle się czuje i nie da rady polecieć. Po ewakuacji owego pana, odnalezieniem jego bagażu podręcznego, odkopaniu jego bagażu głównego w luku bagażowym, sprawdzeniu samolotu i wizycie serwisu sprzątającego w końcu odlecieliśmy. Następnie kolejka do wypożyczenia samochodu, wizyta w zamkniętym sklepie (jeśli macie ochotę o tym poczytać zapraszam do artykułu o Gandii w zakładce zwiedzanie) dotarliśmy do sektora Gandia. Z drogi, wielka , skalna ściana prezentowała się doskonale. Im bliżej tym wydawała się większa. Szybkie przepakowanie szpeju i wyruszamy, hmm… , tylko gdzie ta ścieżka? Widząc nas pewna miła pani, która siedziała na ulicy koło swojego samochodu, wpatrzona w telefon nagle zapragnęła pokazać nam drogę. Dokładnie powiedziała, gdzie mamy iść, gdzie wyjdziemy oraz że jej koledzy właśnie się tam wspinają. Następnie opowiedziała, że ona też tam była, ale na dzisiaj ma dość, bo mocno podrapała sobie ręce i nogi na podejściu. Opisała też jej ulubione rejony w okolicy oraz dokładnie omówiła topografie ściany, którą widzimy przed sobą. Mówiła też że wolałaby iść na imprezę, ale jej znajomi tylko skały i skały więc ciągle jeździ z nimi w te skały. Generalnie mówiła dużo, tyle tylko, że po hiszpańsku więc tylko tyle z tego zrozumiałam. Zapytałam też gdzie można w okolicy kupić wodę, odpowiedziała, że nigdzie i odstąpiła nam półtora litra swojej. To jest właśnie Hiszpania, czyli bezinteresowna uprzejmość. Uratowała nas tą wodą, bo w taki upał z naszą resztką to pewnie po jednej drodze mielibyśmy dosyć.

wspinaczka w Gadnii, Costa Blanca, Hiszpania

wspinaczka w Gandii, Hiszpania

Wspinaczka w sektorze Gandia, Hiszpania

wspinaczka w Gandii

Idziemy pod skałę, trochę krzaków rzeczywiście jest, ale ścieżka jest wystarczająco wyraźna, żeby iść w miarę spokojnie. Dotarliśmy. Pierwsze dotknięcie skały, cudowne. Bez wątpienia tarcie jest tu wyśmienite. Aż tak dobre, że drugiego dnia szukaliśmy dróg z opisem ‘często chodzone lub wyślizgane’. A w trzecim dniu konieczny rest, bo samo dotknięcie skały powodowało palący ból opuszków palców. Naprawdę było ostro. Zresztą piszę ten tekst w bawełnianych rękawiczkach pod którymi mam grubą warstwę kremu o nazwie ‘Pantenol’. Niestety nie jest to zbyt wygodne, ale przynajmniej jest nadzieja na jutrzejszy wspin. Gdy już przejdziemy pierwszy test skóry sektor ten ma bardzo dużo do zaoferowania. Jest to duża skała o południowo-zachodniej wystawie, podzielona na siedem obszarów, W górnej partii mamy tylko jeden – ‘Sektor Topdeckio’, natomiast pozostałe leżą w części dolnej W sumie, na jednej ścianie mamy 176 dróg o wycenach od 3+ do 7c+. Długości dróg też różne od 12m do 30m. Drogi w większości bardziej lub mniej przewieszone. Kolejny rejon gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Podejście średnio przyjemne, ale za to krótkie. Pod skałą całkiem ok. Samochodem blisko do miasta i blisko na plażę (13km). Na razie spędziliśmy tu dwa dni, ale po reście na pewno tu wrócimy. Oczywiście, jeśli skóra pozwoli.

Wspinaczka w sektorze Gandia, Costa Blanca, Hiszpania

wspinaczka w Gandii

Główne ściany sektora wspinaczkowego Gandia, Costa Blanca, Hiszpania

ściany sektora Gandia, Costa Blanca, Hiszpania

październik 2015

Was to nic nie kosztuje a nas przybliża do spełnienia marzeń o kolejnych wyjazdach. Prosimy, kliknijcie w poniższą reklamę. Dziękujemy! 🙂